|






|
|
PRASA: Recenzje albumów
Tomasz Jakub Handzlik (Gazeta Wyborcza) - recenzja albumu "Sanatorium Under Sign of the Hourglass. A tribute to Bruno Schulz" |
 Gdy John Zorn powierzył swoją "Masadę" The Cracow Klezmer Band, miał powiedzieć: "Daję wam wolną rękę, bo mam do was wielkie zaufanie". Wierzył, że to, co zrobią z jego świętą księgą muzyki, na pewno będzie piękne. Nie mylił się.
Tzadik Archival Series to najwyższa półka w kolekcji nowojorskiego wydawnictwa. Dla krakowskiego zespołu wydanie w niej płyty to chyba największy honor i odznaczenie.
Jak z bajki
Ale zacznijmy od początku, bo historia The Cracow Klezmer Band brzmi niemal jak bajka. W 2000 roku nieznany jeszcze zespół klezmerów za własne pieniądze nagrywa płytę demonstracyjną. Wysyła ją najpierw do polskiego wydawcy, ale potem, zniechęcony mało korzystnymi warunkami, dociera do wytwórni nowojorskiej (zespołowi pomaga w tym zaprzyjaźniona śpiewaczka jazzowa). Gdy wydawca za oceanem przesłuchuje materiał, nie kryje zachwytu. "Jesteście świetni, płyta jest przepiękna" - mówi, po czym bez żadnych ingerencji, bez dodatkowych żmudnych sesji nagraniowych decyduje się wydać pierwszy album The Cracow Klezmer Band.
Zapamiętajmy, że śpiewaczka pomagająca młodym muzykom to Grażyna Auguścik, bo w dalszym ciągu ich bajkowej historii wielokrotnie się jeszcze z nimi spotka. Nowojorski wydawca to z kolei bożyszcze awangardy i klezmerjazzu, owiany legendą, tajemnicą i skandalami John Zorn.
Gdy CKB ma już w rękach debiutancki album "De Profundis", jego premierę przedstawia na Festiwalu Kultury Żydowskiej w Krakowie, potem zaś wyrusza na podbój Europy i Ameryki. - Moim marzeniem jest wprowadzić muzykę o rodowodzie klezmerskim na prawdziwe sceny. Skończyć już z kojarzeniem klezmerstwa z biesiadą - mówi lider zespołu Jarosław Bester. A dobra passa zespołu trwa. Przez następne pięć lat muzycy nieustannie koncertują, w wytwórni Tzadik pojawiają się natomiast ich kolejne albumy.
Sama muzyka
Najnowsza historia CKB to "Masada", a więc aranżacja tematów słynnego zornowskiego zbioru, których dokonał akordeonista i kompozytor Jarosław Bester. -Do jego "Masady" dorzuciłem własną wizję, ale obawiałem się trochę, co na to powie - opowiada. - On natomiast napisał: "Kocham przyjacielu to, co zrobiłeś z moją muzyką! To dla mnie coś bardzo szczególnego".
Muzyka Bestera skojarzyła się Zornowi z twórczością Brunona Schulza. To on zaproponował, by płytę zatytułować "Sanatorium pod Klepsydrą". I tak powstał ukazujący się właśnie album "Sanatorium Under Sign of the Hourglass. A tribute to Bruno Schulz", na którym CKB gra muzykę Johna Zorna.
Czy rzeczywiście jest to opowieść przybliżająca nam niezwykły świat Schulza? Czy Zorn nie mylił się, sugerując taki właśnie tytuł?
"Galalim" włada słońcem i wszędzie towarzyszy Bogu. "Jesod" to fundament świata, dziewiąta sefira o naturze męskiej, fallicznej. "Tirzah" to dąb skalny - z jednej strony groźny i tajemniczy, z drugiej zaś mający w swej kulminacji śpiew anioła (Grażyny Auguścik). Być może muzyka CKB obrazuje pełne poetyki snu i podświadomości historie żydowskiego prozaika i artysty grafika. Wydaje się jednak, że równie śmiało mogłaby być przewodnim motywem niejednej fabuły poświęconej pamięci tej niezwykłej postaci. Dzieje się tak, bowiem CKB nadzwyczaj sugestywnie maluje przed naszymi oczami obrazy, których jedni z nas dawno, a inni może jeszcze nigdy nie wiedzieli.
Spełnia się więc marzenie lidera, bo to nigdy nie będzie negatywnie kojarzone klezmerstwo. CKB wspina się na piedestał prawdziwej muzycznej sztuki.
The Cracow Klezmer Band powstał w 1997 r. w Krakowie. Debiutował jako klezmerski zespół knajpiany. Po paru latach żmudnej pracy stał się międzynarodową wizytówką naszego miasta. Z knajpianego mroku czterech muzyków (Jarosława Bestera, Wojciecha Fronta, Jarosława Tyrałę i Olega Dyyaka) wyrwała śpiewaczka Grażyna Auguścik. Poradziła im, by nagrali płytę i przesłali ją do nowojorskiego wydawnictwa Tzadik, kierowanego przez legendę muzycznej awangardy - Johna Zorna. Płyta demo zachwyciła Zorna i wydał ją natychmiast. Od tego czasu, niemalże rok po roku, w wytwórni Tzadik pojawiają się kolejne albumy sygnowane imieniem The Cracow Klezmer Band. Zespół jest jedyną polską formacją na stale współpracującą z prestiżowym nowojorskim wydawnictwem. Do tej pory ukazały się tam jego trzy albumy: "De Profundis", "The Warriors", "Bereshit". Dziś premiera najnowszego - "Sanatorium Under Sign of the Hourglass. A tribute to Bruno Schulz".
Tomasz Jakub Handzlik Gazeta Wyborcza |
|
|
|
|
|
|
|